Nieprzewidziane sytuacje życiowe albo pilne sprawy jakie trzeba załatwić nagle mogą sprawić, że z dnia na dzień pojawi się potrzeba dnia wolnego od pracy. Wtedy pracownik nie ma możliwości załatwienia sobie tradycyjnego urlopu. Może jednak wziąć urlop na żądanie – ma do tego prawo 4 dni w roku.

Jak działa urlop na żądanie?

Podstawą prawną do ubiegania się o tego rodzaju urlop jest art. 167 Kodeksu Pracy. W 2020 r., zgodnie z aktualnym stanem prawnym, pracodawca ma obowiązek udzielenia urlopu na żądanie pracownikowi w terminie ustalonym przez tego ostatniego. Tak jak wspomniane to zostało na wstępie, taka sytuacja dotyczy czterech dni w roku kalendarzowym. Jeśli takich dni się nie wykorzysta, to nie powoduje to przeniesienia ich na kolejny rok (po prostu „przepadają”). Zgłoszenie żądania o urlop – zgodnie z przepisami – należy wykonać najpóźniej w dniu rozpoczęcia takiego nagłego urlopu. Wcześniej jednak jego terminu nie trzeba ustalać z pracodawcą. Co ważne, udzielenie urlopu przez pracodawcę (zgodnie z prawem) nie jest uzależnione od podania powodu czy potrzeby skorzystania z dnia lub dni wolnych przez pracownika. Jeśli więc określi on taką przyczynę, to ma to charakter czysto grzecznościowy. Będzie też na pewno czynnikiem wpływającym na budowanie zaufania do pracownika przez pracodawcę.

Czy trzeba składać pisemny wniosek?

Zgodnie z polskim prawem (zawartym w Kodeksie Pracy), wniosek o urlop na żądanie nie musi być przedstawiony przez pracownika w formie pisemnej. Swojego pracodawcę można poinformować o nim ustnie (osobiście albo telefoniczne). Można to zrobić także przy pomocy poczty elektronicznej (bez oficjalnego wzoru wniosku). Jednak – dla tzw. celów dowodowych – zaleca się to zrobić w formie pisemnej: albo w sposób tradycyjny albo elektronicznie. Wtedy taki wniosek stanowić będzie niezaprzeczalne usprawiedliwienie nieobecności w pracy. Prośba o urlop na żądanie powinna zostać złożona jeszcze przed godziną rozpoczęcia pracy, koniecznie tego samego dnia w którym rozpoczyna się urlop na żądanie.